Skip to content

Edukacja w dobie COVID-19. Czy polska oświata gotowa jest do nauki online?


Od 16 marca br. z powodu epidemii koronawirusa zostały zamknięte uczelnie, szkoły, przedszkola i żłobki w Polsce. Ta decyzja postawiła nauczycieli i uczniów przed koniecznością przeniesienia edukacji do świata wirtualnego. Czy polski system edukacji był na to gotowy? Jak nauczyciele radzą sobie z nauczaniem na odległość?

 

Nauczanie na odległość pełne zalet

Sama idea e-learningu nie jest nowością na polskim rynku edukacyjnym. Distance learning, czyli edukacja na odległość ma mnóstwo zalet. Przede wszystkim jest dostępna w dowolnym miejscu i czasie. Dzięki zaawansowanym technologiom i nowoczesnym narzędziom edukacja na odległość przekazuje wiedzę na wysokim poziomie. E-learning wykorzystywany jest na całym świecie. Jak wskazują prognozy, edukacja realizowana jedynie w tradycyjnej formie traci z każdym rokiem na znaczeniu[i]. Platformy e-learningowe stały się standardem w większości polskich uczelni wyższych. I chociaż nie są wykorzystywane do realizacji pełnego programu studiów, stanowią praktyczne uzupełnienie ich stacjonarnej formy.

 

E-learning w dobie epidemii

Posiadanie platform e-learningowych przez placówki edukacyjne nabrało kluczowego znaczenia w momencie zamknięcia szkół z powodu koronawirusa. Nauczyciele otrzymali zalecenia przeniesienia procesu kształcenia do internetu. I chociaż Ministerstwo Edukacji przygotowało szereg zaleceń dotyczących prowadzenia lekcji online, jak też udostępniło scenariusze lekcji dla poszczególnych klas na czas zawieszenia zajęć stacjonarnych, to realizacja materiału przez internet nie jest wcale prosta. Szkoły wyższe czy licea, które dotychczas korzystały z tej formy edukacji, z pewnością sobie poradzą. W trudniejszej sytuacji są szkoły podstawowe czy niewielkie szkoły wiejskie, gdzie nauczanie online często jest zupełnym novum.

 

Każdy radzi sobie jak może

Szkoły i nauczyciele – mimo trudnej sytuacji – próbują sobie radzić z narzuconym im zadaniem. Część placówek zdecydowało się na wynajęcie firmy wspierających w realizacji lekcji online. Nauczyciel przeprowadza zajęcia w klasie, wynajęta firma zaś ją nagrywa i udostępnia w czasie rzeczywistym w sieci. Uczniowie mogą zadawać pytania za pośrednictwem komunikatorów internetowych.

Jednak nie wszystkie placówki mogą pozwolić sobie na takie rozwiązanie. W większości przypadków nauczyciele kontaktują się ze swoimi uczniami za pomocą darmowych komunikatorów internetowych czy skrzynek mailowych. Starsi uczniowie, którzy spotykają się z nowymi technologiami na co dzień, nie mają żadnych problemów z skontaktowaniem się z nauczycielem np. przez Messengera. Większe trudności są w przypadku uczniów klas pierwszych, którzy nie są jeszcze tak dobrze obeznani z obsługą komputera i internetu. Wprawdzie w ich przypadku nauczyciele mogą korzystać z wielu plików video i multimedialnych gier udostępnionych przez MEN, jednak ta grupa dzieci potrzebuje wsparcia rodziców w korzystaniu z komputera i internetu. . Poza tym mało w którym domu jest tyle komputerów, aby wszystkie dzieciaki mogły realizować nauczanie online w jednym czasie.

 

Nieodzowna pomoc rodziców

Zamknięcie szkół i przeniesienie edukacji do internetu zwiększyło również ilość obowiązków spoczywających na rodzicach. Nie dość, że aktualnie w wielu przypadkach muszą łączyć pracę zawodową wykonywaną zdalnie z opieką nad dziećmi pozostającymi w domu, to muszą też wspierać swoje pociechy w przerabianiu szkolnego materiału. Nauczyciele za pośrednictwem e-dziennika wysyłają wskazówki i wytyczne dotyczące zakresu materiału, jaki powinien przyswoić uczeń. Nie wszystko udaje zrealizować się online.

Obecnie wiele informacji musi doczytać i zrealizować uczeń. A samodzielne przyswojenie nowej wiedzy, której – bardzo często – nie do końca się rozumie, nie jest proste. Tym samym rodzice pozostają ostatnią deską ratunku. W ciągu kilku ostatnich dni wielu z nich musiało zmienić się w ekspertów z zakresu biologii, chemii, fizyki czy matematyki. Bez względu na ich wykształcenie i posiadaną wiedzę. Zupełnie odrębną kwestią jest odpowiedzialność, jaką aktualnie zrzucono na rodziców. Niedostateczne przepracowanie materiału z dzieckiem może przełożyć się na braki w wiedzy i skutkować dalszymi problemami w nauce. Poza tym wygospodarowanie czasu na naukę z dzieckiem, kiedy ma się na głowie dom, pracę i nowe informacje o rosnącej epidemii nie jest wcale proste.

 

Co dalej?

W tej całej historii ekspresowego wdrożenia do polskich szkół e-learningu najgorsze jest jednak to, że nie wiadomo jak długo ta przymusowa edukacja na odległość będzie trwała. W ostatnich dniach podjęto decyzję o przedłużeniu zamknięcia placówek edukacyjnych do 10 kwietnia. Jednak nie wiadomo czy po tym terminie powrót do tradycyjnej formy kształcenia będzie możliwy. Wprawdzie MEN stara się dostosować prawo do obecnej sytuacji, w jakiej znalazło się polskie szkolnictwo. Od 25 marca zaczęło obowiązywać rozporządzenie dotyczące kształcenia na odległość nakładające na szkoły obowiązek realizacji programu szkolnego za pośrednictwem mediów elektronicznych. Poza tym przewidziano również możliwość wystawiania ocen w ramach e-learningu. Uczestnictwo uczniów w zajęciach online jest obowiązkowe. W przypadku absencji konieczne będzie zdanie końcowego egzaminu.

W związku z wprowadzonymi zmianami szkoły na poważnie zaczęły wdrażać e-learning. W niektórych przypadkach – np. szkół wiejskich, które dotąd nie posiadały nawet własnej strony internetowej (tak, są jeszcze takie!) – wkroczenie do wirtualnego świata z nauką to karkołomne zadanie.

Mimo ostatnich regulacji w ciągłej niepewności pozostają nie tylko dyrektorzy szkół, nauczyciele czy rodzice, ale przede wszystkim ci uczniowie, którzy w najbliższym czasie mieli podejść do egzaminów. Egzamin ósmoklasistów zaplanowany jest na 21-23 kwietnia, a matury mają rozpocząć się 4 maja. Czy te jednak się odbędą? Aktualnie Ministerstwo twierdzi, że same egzaminy nie są zagrożone. Czas jednak pokaże… A co ze studiami i sesją letnią, skoro nauczanie e-learning – zgodnie z prawem – może obejmować jedynie połowę punktów ECTS?

Epidemia koronawirusa w całości zdemaskowała zaniedbania polskiego systemu szkolnictwa w wykorzystaniu nowoczesnych technologii w procesie nauczania. Najgorsze jest jednak to, że skutki tego zaniechania odczuwają wyłącznie nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Pozostając bez technologicznego wsparcia, radzą sobie jak potrafią. Dyrektorzy, na których spoczywa obowiązek organizacji edukacji w swoich placówkach, również próbują sprostać temu zadaniu, choć niekiedy nie dysponują odpowiednim zapleczem technicznym. Doceńmy ich wysiłek i wspierajmy pomocą w realizacji zaplanowanego programu w domu przez nasze dzieci. Tylko w taki sposób możemy przetrwać aktualną sytuację i produktywnie wykorzystać czas odizolowania w naszych mieszkaniach.

Tych rodziców, którzy wspierają teraz swoje dzieci w wyborze profilu liceum lub studiów i chcieliby się przekonać czy aktualny kierunek kształcenia jest zgodny z wrodzonymi talentami ich dzieci, zachęcam do zapoznania się z Testem Gallupa, więcej o talentach TUTAJ. Każdy moment jest okazją do wsłuchania się w wewnętrzny głos swojej pociechy i pokierowania jej w zgodzie z jej własnymi predyspozycjami, szczególnie teraz gdy na naszych oczach świat zmienia się z dnia na dzień. Pokierujmy nasze dzieci we właściwym kierunku.

Ps. Zapraszam do zapoznania się z raportem Kompetencje Przyszłości.

[i] BondCap, Inernet Trends 2019 https://www.bondcap.com/report/itr19/#view/title

Brak komentarzy, bądź pierwszy!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rekomendowane wpisy

4 kroki, które pozwolą Ci zdobyć życiową odwagę i pozbyć się stresu

Chcesz zmienić pracę, ale się boisz? Poznaj 4 kroki, które pozwolą Ci zdobyć życiową odwagę i pozbyć się stresu Czasy
Czytaj więcej
rozwój osobisty

Rozwój osobisty – co to jest?

Rozwój osobisty to najlepsza inwestycja człowieka. Tak uważam. W czasach, kiedy bardzo dużą wartość wydaje się mieć pieniądz, a człowiek
Czytaj więcej
Photo by Markus Winkler on Unsplash

Postcovidowa rzeczywistość. Jak może wyglądać przyszłość polskiego rynku pracy?

Od samego wybuchu epidemii Covid-19 w Polsce mówi się o końcu rynku pracy pracownika. I chociaż poziom bezrobocia w maju
Czytaj więcej
Unsplash: Jess Harper

Dlaczego tak ważna jest samoświadomość?

Samoświadomość – czym jest i do czego jej potrzebujemy? Kiedy słyszymy “samoświadomość”, możemy kiwnąć głowami i stwierdzić, że doskonale wiemy,
Czytaj więcej